20.03.2018/a miłość

Plotkuje sosna jejmość,
Że już zbliża się miłość.

On krzywi się ponuro:
„Wolno jedzie. Pewnie furą”.
Ona jeży się srodze:
„Raczej na jednej nodze”.

On syczy: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.
Ona mówi: „Może potem.
Teraz leci samolotem”.

„Nieprawda! Miłość zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”
„A ja Ci to dowiodę,
Że raczej samochodem”.

„Nieprawda, bo w karecie!”
W karecie? Cóż Ty pleciesz?
Oznajmić mogę krótko:
„Przypłynie śliczną łódką”.

A miłość przyszła pieszo,
Ścieżką od drogi głównej.
Wcześniej, w spoconym busie,
Miejsce zajęła brudne.

Zawsze przecież tak trudno
Trafić do kochanków,
Gdy na wiosennych drogach
Brak miłosnych przystanków.