20.03.1998

tak odchodzi moja młodość

z ciotką do której
jeździłem na wakacje
z żałobnym marszem
górniczej orkiestry
ze spalonym stołem
przy którym odrabiałem lekcje
z powaloną gruszą
z której spadałem tyle razy
z walającą się po strychu
zerwaną taśmą budgie
z rakiem piersi dziewczyny
którą kiedyś pierwszy raz

tak wraca moja młodość