3.10.1985

stare drzwi
nie zaskrzypią przyjaźnie
bo ten dom w wigilię
nie czeka na gości

przez zakurzone okno
nikt nie wygląda gwiazdy
ani ogień pod kuchnią
nie zaróżowi ścian

dziadek już nigdy
nie wyjdzie na próg
odszedł
na rajskich łąkach
doglądać gniadego
babcia już nigdy
nie wybieli izby
odeszła
bielić niebo
u wielkiego gospodarza

garbata chałupa
dogorywa powoli