7.12.2020/nie strzelaj

Mimo że dziadek Michał był myśliwym, jakoś nie przepadam...

przypadnij do matki ziemi
zagrzeb się w życie lub w koniczynie
przytul się do korzeni
nieważne buka grabu czy sosny
właśnie zbliża się do ambony
albo czai się w gęstwinie tataraku
gładząc rurkę-kij miotającą ogień i ból
zwykle mężczyzna
zwykle średniego wzrostu
z nieodłącznym wąsikiem
kobiety jakoś nie garną się
do tej uświęconej tradycji i sportu w jednym
ale wiadomo jakie są kobiety
może to dlatego że nie mają wąsów

jeśli mignie ci w leszczynowym zagajniku
biały trójkącik na zadzie sarny
albo usłyszysz delikatne klaskanie
słonki podrywającej się do lotu
albo dojrzysz czujne uszy polnego zająca
płynące przez poranną zamgloną polanę
wal ile wlezie
może trafisz za pierwszym
albo drugim strzałem prosto
w serce albo między oczy

potem
podejdź i popatrz jej/mu w oczy
jak strwożone umiera
dla pewności poderżnij gardło
a krew jej/jego niech obryzga
przydrożną kapliczkę prostą
powieszoną na brzozie lub dębie
z wyblakłym obrazkiem maryji lub jezusa
tyle ich w naszych lasach

a może tak
odrzuć sztucer daleko od siebie
nie patrz gdzie padnie
byś nie umiał go znaleźć
i wróć spokojny do domu
na pewno na powitanie wybiegnie
radosny maks lub zziajana luna

bo nawet ten przebiegły rudzielec
nie urodził się po to
byś dumny nosił jego puszystą kitę
przy swoim pokracznym kapelusiku

bo i z czego
tu być dumnym