ballada o nienawiści

Napisane w wieczór, po spotkaniu na Rynku, po śmierci p. Adamowicza.

trzy lampiony kolejno
zapalone nocą
jak trzy ciosy zadane
nożem przed północą

trzy świąteczne gwiazdy
spadają ze sztucznego drzewa
trzy świeczki kolejno
umierają nocą

paniusia z panusiem
intelektualiści zapewne
prowadzą głośną rozmowę
że teraz już na pewno
że przecież że ach że oni że my
pseudointelektualne gówno

nic naprawdę nic
nie pomoże jeśli
psy kundelki właściwie
ujadają
a karawana nienawiści
jedzie bez przeszkód dalej
i wciąż
na wschodzie bez zmian

niemen mocno wierzy
ja nie wierzę
wiem że
ta cywilizacja umiera
po trzykroć z głodu
i
po trzykroć z nienawiści

a wisła wciąż płynie do gdańska

                  kraków, bolechowice, 16-17.01.2019