22.09.2009

w dolinkę racławki dotarło już słońce
rozdziela cienie między wszystkie drzewa
zielonokolorowo rozglądam się wokół
to nieprawda że lubieżnik mech
lubi tylko od północnej strony

w dolince racławki mówię dzień dobry
odpoczywającej na pniaku zakochanej parze
wita mnie radośnie wyprawa starszaków
ech piszczaki ciszej proszę
pobladły zimorodek pryska w odwrocie

na zapomnianym szlaku oślizły głaz
podstępnie podkłada mi nogę
chłodno pod stopami rozkładają się liście
z trudem wciągam powietrze
w płuca obolałe oporem wysokości

w dolince racławki spadają już liście
z nimi grzyby oraz krople rosy
buki wraz ze mną starzeją się pięknie
i pięknie
przy starym mostku szumiszemrze woda

cieszę się każdą chwilą
by w tej ostatniej
miało co
przewijać się przed oczami