3/4.01.2005

widziałem
twoją małą siostrę
leżała na poboczu drogi
za tym feralnym zakrętem
wbite w asfalt
skrwawione białe ubranko
zmiażdżona nóżka
sterczała odarta ze skóry
westchnąłem mój boże
i jak inni
pojechałem dalej

widziałem
mniejszego brata sąsiada
ten malec
z urwanym uchem
i wybitym okiem
dyndał na łańcuchu
okręconym wokół
najniższego konaru jabłoni
westchnąłem mój boże
i jak inni
pokiwałem głową

jestem przyzwoitym człowiekiem
kocham żonę
dbam o dzieci
przejmuję się dziurą ozonową
wymieraniem gatunków
i lasów tropikalnych
kiedy widzę
miazgę krwi, kości i mięsa
ocieram oczy
mój boże
takie jest życie
bracia mniejsi
i siostry mniejsze
takie jest życie