15.04.2011

Ostatnio "chodzi" za mną Agnieszka Osiecka. Tu wariacja na temat "Na zakręcie".

A ja jestem, proszę pani, przed zakrętem,
Prawie prawo, może trochę w lewo.
Pani widzi taką prostą drogę,
A ja – zwichrowane niebo.

Bo ja jestem, proszę pani, przed zakrętem.
Pani nie wie, że po nocach szlocham.
Pani dzieli każdą noc, każdy dzień na pół.
Pani swego męża kocha.

Pora wracać, nim namiętność zgaśnie.
Niedługo, proszę pani, wieczór będzie.
Mąż czeka, myśli o pani właśnie.
A miłość – swą opowieść przędzie.

A ja jestem, proszę pani, przed zakrętem.
Skromne są te życiowe możliwości.
Pani mówi: w tę albo we w tę.
Pani nie lubi wątpliwości.

A ja jestem, proszę pani, przed zakrętem.
Choć gdybym mógł – inaczej by było.
Już widzę: pani, czułość, książka.
Tylko, czy to by się spełniło?

Pani jest także, proszę pani, przed zakrętem.
Pani dostrzega, proszę pani, ograniczenia.
Pani haruje, proszę pani, jak ten wół.
A moje życie to marzenia.

Pora wracać, już śpiewają kosy.
Niedługo, proszę pani, wieczór będzie.
Iść do domu, przetrzeć oczy, umyć włosy.
Nim miłość napotkamy wszędzie.