Kain/18.08.2017

Panie Kain,
Panie Kowalski,
Pana ta noc,
Panu oklaski.

Gdzie pana Abel
Panie Kowalski?
Gdzie sznur, gdzie nóż,
Gdzie cios bez łaski?

Spokojny człowiek
Z pana, Kowalski:
Bierność, beztroska,
To pana maski.

Już czas: do dzieła,
Panie Kowalski.
Wszak wieszać trzeba,
Słychać ich wrzaski.

Zwyczajny człowiek
Z pana, Kowalski.
Pies, żona, dzieci,
Na boku laski.

Gorący wieczór,
Panie Kowalski.
Ludzie tu płoną,
Miłe te blaski.

Pan taki czysty,
Panie Kowalski.
Jak błękit nieba,
Jak ranne brzaski.