23/25.01.2015

Po raz pierwszy napisałem dwie wersje: pogodną i mniej pogodną.
O moich Brzeszczach..

23.01.2015

Jedźmy już dziś, Kochana,
od teraz na południe,
do Brzeszcz, gdzie wciąż drzemią
skarby ukryte trudnie.

Jedźmy zaraz Kochana,
wóz drży gotów przed domem.
Spakuj dużo uśmiechów,
niech wskazują nam drogę.

W mych Brzeszczach, Kochana,
w zagajniku bukowym,
Bagiennika dogląda
zakochany stawowy.

Pojedź ze mną Kochana,
jaskrom będziesz olśnieniem,
do Brzeszcz łąk majowych,
ku polom Nazieleniec.

Bo w Brzeszczach, Kochana,
w sobotnie popołudnie,
pora znów się zakochać,
znów zradośnieć tak cudnie.

Kiedy wrócimy razem,
wszystkim wkoło opowiem,
że w Brzeszczach majowo,
pogodnie i stawowie.

25.01.2015

Jedźmy już dziś, Kochana,
od teraz na południe,
do Brzeszcz, gdzie wciąż drzemią
skarby ukryte trudnie.

W mych Brzeszczach, Kochana,
w zagajniku bukowym,
Bagiennika dogląda
zakochany stawowy.

Pojedź ze mną Kochana,
chociaż pewnie już koniec,
do Brzeszcz łąk majowych,
ku polom Nazieleniec.

Bo w Brzeszczach, Kochana,
w sobotnie popołudnie,
kończy się nasza miłość,
uśmiechnięta tak złudnie.

Gdy odejdziesz, Kochana,
wyschnie w Siedliskach trawa,
miejsca, chwile zatoną
w smutnych brzeszczańskich stawach.