Oda do serowej krajanki

Jeśli uwielbiacie - jak ja - biały ser, to rozumiecie, o czym mowa..

Zabrakło mi sera,
właściwie - serowej krajanki.
Ach, smutne się kroją
najbliższe poranki.
 
Co tam szynka, pasztet,
furda kiełbasy pęto,
kiedy od sera białego
właśnie mnie odcięto.
 
Samochód zepsuty,
sklep wiejski zlikwidowany.
drogi śniegiem zasypane,
przyjdzie zęby wbić w ściany.
 
Bez sera żyć się nie da,
wszak włóż sobie w łeb:
smak życia to ser kroić,
i kłaść, kłaść na chleb.
 
Ser nigdy się nie przeje,
wszędzie i zawsze ser.
Niech żyje białe szaleństwo.
Krajanka for ever!


Bolechowice, 7.04.2013