ZB    Teatrzyk Zielony Biznesman przedstawia horror w 2 odsłonach pt.

Dziekan Wielebny dba o rozwój kadry

Udział biorą: Dziekan Wielebny, Starająca się (później - Sprzątaczka) oraz gościnnie - Tajemniczy Osiołek. Rzecz dzieje się na bliżej nieokreślonym wydziale bliżej nieokreślonej uczelni.

Scena 1

Dziekan Wielebny w swoim gabinecie przyjmuje starającą się o etat sprzątaczki.

Starająca się (czerwona z wrażenia): Dzień Dobry.

Dziekan Wielebny (jednocześnie siedząc, podpisując coś, dzwoniąc gdzieś, przeglądając coś, szukając czegoś oraz pocąc się obficie): Dobry, dobry, ale nie wiadomo dla kogo dobry...

Starająca się (o ile to w ogóle możliwe, jeszcze czerwieńsza): Chciałam...

Dziekan Wielebny (przerywając): Tak, dyrektor przedstawił mi sprawę, gdzie to pani podanie... No nieważne. Ważne, że nie ma pani wyższego wykształcenia.

Starająca się (przerażona): Ale ja tylko na sprzątaczkę...

Dziekan Wielebny: Sprzątaczka czy profesor: na tym wydziale obowiązuje określona strategia. Dopóki ja będę Dziekanem, będę usilnie dbał o rozwój kadry.

Starająca się (prawie martwa): Więc co mam robić?

Dziekan Wielebny (wydymając wargi): Noo, trzeba się zapisać na studia zaoczne; wtedy się zgodzę.

Tajemniczy Osiołek (teatralnym szeptem): Ależ to idio...

Dziekan Wielebny (podnosi głos): Cicho, Ja Tu Jestem Dziekanem!

Tajemniczy Osiołek: milknie przerażony.

Starająca się: zostaje wyniesiona z gabinetu przez pracownice Biura Dziekana.

Scena 2

Pół roku później. Dziekan Wielebny spotyka na korytarzu sprzątaczkę.

Sprzątaczka (omal wypuszczając z wrażenia miotłę i kłaniając się w pas): Dzień Dobry, Panie Dziekanie.

Dziekan Wielebny (kiwa niedbale głową): No widzi pani, jak pięknie posprzątane. Jednak wyższe studia się na coś przydają.

Sprzątaczka (grzecznie): Tak, Panie Dziekanie.

Dziekan Wielebny: odchodzi.

Sprzątaczka (rozmarzona): Ach, jakiż to ludzki Pan, ten Dziekan. A jaki przystojny...

Sprzątaczka (bierze się do mycia podłogi, podśpiewując przy tym radośnie): Kolisto, kolisto, aż będzie czysto... Obwód koła równa się dwa pi er, pole koła równa się pi er kwadrat, długość łuku koła... (odchodzi zakreślając miotłą różne figury i recytując odpowiednie dlań formułki)

Tajemniczy Osiołek: traci równowagę na perfekcyjnie wypastowanej podłodze i łamie wszystkie cztery nogi oraz ogon.