Na urodziny Alicji

Pewnego listopadowego wieczoru 2015 roku obchodziliśmy 60. urodziny Alicji Byrskiej. Pierwszy rocznik, pierwsze wspomnienia. A poniżej to, co napisałem do ofiarowanego jej albumu. Jamna - podstawowe miejsce spotkań I i II rocznika OiZP. Czerna - nasz zjazd w 2015 roku.


O róży na okładce

Uśmiech zielonego kamyka
ogrzewa pąk dojrzałej róży:
coś się kończy, coś rozpoczyna
w sześćdziesięcioletniej podróży.

W tej róży sześćdziesiąt płatków,
wśród nich kolec trafi się z rzadka:
niech nie więdną Alu, niech płoną,
niech Ci wszystko idzie jak z płatka.


Alicji tańce a'la Grechuta

Pani pachnie jak dojrzała róża,
ta z okładki, pąsem oblana.
A ja lubię zapach kobiecy,
A najbardziej – Pani kolana.

Pani pyta, czy walca tańczę?
Ach, zatańczę... na moją duszę!
Kapelusze i okulary,
Okulary i kapelusze.

Kapelusze i okulary,
Okulary i kapelusze.


Jamna zabawna

Jedzą, piją, fajki palą,
Tańce, hulanki, swawole;
Ledwo Jamnej nie rozwalą,
Dobrze spotkać się przy stole!

Andrzej pirat, Ala pląsa:
Stoły, krzesła – nie przeszkoda!
Porwie w tany Janka Wąsa,
Tylko grzybków, grzybków szkoda…


Jamna zadumana

W jesiennej, zadumanej Jamnie
sześćdziesiątka Andrzeja miła:
pijemy, tańczymy, śpiewamy,
nic, że późna godzina wybiła.

Toczymy pogodne rozmowy,
tak od serca, do późnej nocy.
Grzejemy się w przyjaciół kręgu,
patrzymy w Ali wesołe oczy.

Ostatnie anioły rozbłysły
w zmarzniętych buków koronie.
Zima idzie, smutno się rozstać,
nic, nic: wkrótce znów będą zielone.


Alicja i przeor

Sam przeor klasztoru w Czernej
wyznał: skrycie o tym marzę,
mieć na co dzień i od święta
Alę z takim tatuażem.


Bolechowice, listopad 2015